I ACa 1588/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Łodzi z 2023-11-29
Sygn. akt I ACa 1588/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 listopada 2023 roku
Sąd Apelacyjny w Łodzi – I Wydział Cywilny
w następującym składzie:
Przewodniczący: Sędzia Jacek Świerczyński
po rozpoznaniu w dniu 29 listopada 2023 roku w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa (...) Bank Spółce Akcyjnej z siedzibą we W.
przeciwko A. B. (1) i A. B. (2)
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanych
od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi
z dnia 3 marca 2023 roku, sygn. akt I C 1479/22
1. prostuje oczywistą omyłkę pisarską w komparycji i sentencji zaskarżonego wyroku w ten sposób, że miejsce siedziby strony powodowej określa we wszystkich miejscach, w których go użyto prawidłowo jako „we W.” w miejsce nieprawidłowo użytego „w W.”,
2. oddala apelację,
3. przyznaje i nakazuje wypłacić ze Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Łodzi na rzecz radcy prawnego E. C. kwotę 8.100,00 (osiem tysięcy sto) zł brutto tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu pozwanym A. B. (1) i A. B. (2) w postępowaniu apelacyjnym.
Sygn. akt I ACa 1588/23
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 3 marca 2023 roku Sąd Okręgowy w Łodzi w sprawie powództwa (...) Bank Spółka Akcyjna we W. przeciwko A. B. (1) i A. B. (2) o zapłatę:
1. zasądził od A. B. (1) oraz A. B. (2) solidarnie na rzecz (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą we W. kwotę 200.474,49 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 maja 2021 roku do dnia zapłaty;
2. zasądził od A. B. (1) oraz A. B. (2) solidarnie na rzecz (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą we W. kwotę 10.024,00 złote tytułem zwrotu kosztów sądowych;
3. przyznał i nakazał wypłacić ze Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Łodzi na rzecz radcy prawnego E. C. kwotę 8.856,00 złotych brutto tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu pozwanym A. B. (1) oraz A. B. (2).
Powyższe orzeczenie poprzedziły ustalenia faktyczne Sądu I instancji, które Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne, bez konieczności ich ponownego przytaczania zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., z tą tylko drobną korektą, że pozwanym doręczono wezwanie do wykupu weksla in blanco w dniu 18 maja 2021 roku, a nie 10 maja 2021 roku, o czym będzie jeszcze poniżej.
W rozważaniach Sąd Okręgowy podkreślił konieczność oddzielenia dwóch kwestii – zobowiązania wekslowego opartego na wystawionym wekslu in blanco z poręczeniem wekslowym, od zobowiązania kontraktowego wynikającego z zawartej pomiędzy stronami umowy kredytu hipotecznego. Elementem łączącym obydwa stosunki prawne był fakt, iż weksel in blanco został wystawiony celem zabezpieczenia roszczeń wynikających z w/w umowy.
Wystawienie weksla znajdowało swą przyczynę w stosunkach kauzalnych zachodzących między stronami. W tej sprawie weksel został wystawiony w powiązaniu z zawartą przez strony umową kredytu. Było bezsporne, iż wierzyciel nie może dochodzić jednocześnie obu tych roszczeń. Wierzyciel, który przyjął weksel jest zobowiązany najpierw szukać zaspokojenia przez dochodzenie swej wierzytelności z weksla, zaś wierzytelność ze stosunku kauzalnego wygasa, jeżeli wierzyciel zostanie całkowicie zaspokojony z weksla. W przeciwnym razie może on dochodzić swoich roszczeń ze stosunku kauzalnego. Z drugiej strony abstrakcyjny charakter zobowiązania wekslowego sprawiał, że posiadacz weksla mógł wytoczyć na podstawie weksla powództwo przeciw wszystkim dłużnikom wekslowym, choćby nie zawarł z nimi żadnej umowy. Nie musiał przy tym wykazać ani podstawy gospodarczej zobowiązania, ani też jego istnienia. Zasada abstrakcyjności znajdywała swój wyraz także w tym, że nieważność lub inna wada stosunku kauzalnego nie wpływała na ważność zobowiązania wekslowego.
Niespornym było, iż załączony do akt weksel jest wekslem in blanco wypełnionym przez powoda. Pozwani nie kwestionowali autentyczności swoich podpisów na blankiecie weksla oraz deklaracji wekslowej. Należało podkreślić, iż umieszczenie słowa weksel, dowodziło świadomości wystawcy, iż z podpisanego przez niego dokumentu w przyszłości może powstać weksel zupełny. Pozostałe elementy weksla zostały wypełnione przez powoda.
Sąd a quo podkreślił niesporną okoliczność istnienia deklaracji wekslowej i skutki owego dla oceny ważności i skuteczności zobowiązania wekslowego. Z chwilą wystawienia weksla in blanco i wręczenia go wierzycielowi następuje zawarcie porozumienia między wystawcą weksla lub akceptantem, a osobą, której ten weksel zostaje wręczony określające sposób jego uzupełnienia.
Podniesienie przez dłużnika wekslowego zarzutów ze stosunku podstawowego (porozumienia wekslowego) nie powodowało bowiem utraty przez posiadacza weksla formalnej i materialnej legitymacji wekslowej. W dalszym ciągu zatem to na dłużniku wekslowym ciążył obowiązek udowodnienia, że weksel został wypełniony niezgodnie z zawartym porozumieniem (art. 6 k.c.).
Sąd Okręgowy wskazał, że bezspornym jest, iż przy wekslu in blanco sporządzono deklarację wekslową. Pozwani podnosili jej niezgodność z zawartym porozumieniem (deklaracja wekslową) z uwagi na nieudowodnienie wysokości podanej na wekslu należności. A nadto wskazywali brak wymagalności roszczenia wobec braku wezwań pozwanych do zapłaty i nie doręczenie wypowiedzenia umowy kredytowej oraz nie nieprzedstawienie weksla do zapłaty. Jak również podnosili nieważność umowy kredytowej, uzasadniając że przysługuje im status konsumenta.
W ocenie Sądu pozwani nie wykazali, aby weksel wypełniono niezgodnie z deklaracją. Kwestionowali wprawdzie wysokość roszczenia, ale nie wykazali stosownymi dowodami, w tym z dokumentów czy opinii biegłego, że w/w kwota wpisana na wekslu nie odpowiada wysokości ich aktualnego zobowiązania, choć to na nich spoczywał ten obowiązek.
Weksel został im również prawidłowo przedstawiony do zapłaty, co potwierdzały załączone do pozwu dowody doręczenia.
Nie był również zasadny zarzut nieważności umowy z uwagi na abuzywność klauzuli waloryzacyjnej, jak również argument że pozwanym przysługuje status konsumentów. Sąd I instancji ocenił, że pozwanego jako rolnika w rozumieniu kodeksu cywilnego należy uznać za przedsiębiorcę w stosunkach cywilnoprawnych. Pozwany wykonywał swoją działalność we własnym imieniu, a jego działalność cechowała ciągłość działania oraz uczestnictwo w obrocie gospodarczym. A. B. (2) zamieszkując z żoną i synem na gospodarstwie rolnym prowadził zawodowo szklarnie z warzywami, z których sprzedaży utrzymywał całą rodzinę w tym nie pracującą i zajmującą się dzieckiem A. B. (1). Działalność tę prowadził nieprzerwanie od 1994 roku do 2018 roku i była to wówczas jego jedyna forma zarobkowania. Skoro zatem zaciągnięty przez pozwanych kredyt służył przede wszystkim na sfinansowanie rozbudowy szklarni, mieszczących na nieruchomości pozwanych, bezpośrednio służącej pozwanemu do prowadzenia działalności gospodarczej, to w takiej sytuacji, pozwany nie mógł być uznany za konsumenta, w rozumieniu art. 22 1 k.c.
Nadto w przypadku gdy, tak jak w rozpoznawanej sprawie, pozwany zaciągnął kredyt wspólnie z pozwaną, pozostającą z nim do 2014 roku w ustroju wspólności ustawowej, jednakże nieprowadzącą działalności gospodarczej, nie sposób przyjąć że pozwana w dacie zawierania umowy w 2009 roku podczas zawierania przedmiotowej umowy kredytu posiadała status konsumenta.
Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym małżonkowie objęci ustrojem wspólności ustawowej małżeńskiej oboje odpowiadają za wspólny dług na zasadach prawa cywilnego w gruncie rzeczy całymi swymi majątkami, a więc zarówno majątkami odrębnymi, jak i majątkiem wspólnym (art. 41 k.r. i o.). Do tego ostatniego zaś wchodzą wszelkie dochody z prowadzonej przez nich lub jednego z nich działalności gospodarczej.
W konsekwencji należało przyjąć, że dokonana przez małżonków czynność prawna polegająca na zawarciu umowy kredytowej, pozostawała w ścisłym związku z ich majątkiem wspólnym. Wspólność łączna, jaką objęty był ten majątek, sprawiała z kolei, że podjęta wspólnie przez pozwanych czynność prawna musiała być traktowana w jednorodny sposób, co oznaczało, iż dokonując jej pozwani utracili niejako swoją odrębność na rzecz łączącej ich wspólności.
Zatem, skoro pozwany nie może być uznany za konsumenta, ponieważ podjęta przez niego czynność pozostaje w bezpośrednim związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, to również pozwana zaciągając razem z nim to zobowiązanie kredytowe, nie może uzyskać takiego statusu z uwagi na łączący ją z pozwanym do 2014 roku ustrój wspólności ustawowej. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy, prowadzenie działalności gospodarczej przez pozwanego, pośrednio wpływa na status pozwanej. Uczestnicząc w czynności związanej z działalnością gospodarczą pozwanego, nie może być uznana za konsumenta.
Odnośnie zaś wypełnienia weksla niezgodnie z porozumieniem, jak to już wskazano powyżej to dłużnicy wekslowi winni byli wykazać podnoszoną przez siebie okoliczność, iż spłacili zobowiązanie i w jakiej kwocie stosownym dokumentem w postaci przelewu czy pokwitowania przekazania pieniędzy w gotówce. Co do wypełnienia weksla niezgodnie z porozumieniem pozwani winni byli wykazać podnoszoną przez siebie okoliczność, w postaci nieprawidłowego rozliczenia kwot z umowy kredytu. Powód bowiem te okoliczności kwestionował. Pozwani zaś oprócz dowodu z przesłuchania A. B. (2) w charakterze pozwanego nie przedstawili żadnego więcej dowodu na potwierdzenie swojej wersji.
Powód wezwał pozwanych do wykupu weksla w terminie do dnia 24 maja 2021 roku. Zatem, z dniem 25 maja 2021 roku pozwani popadli w zwłokę, albowiem nie spełnili zobowiązania. W rozpoznawanej sprawie powód wnosił o zasądzenie tylko sumy wekslowej. Odsetki ustawowe liczone były od dnia następnego po upływie terminu udzielonego do zapłaty należności.
Wobec zatem bezzasadności sprzeciwu pozwanych od nakazu zapłaty, powództwo należało uwzględnić wobec w/w pozwanych.
O kosztach procesu w oparciu o art. 98 k.p.c.
Powyższe orzeczenie zaskarżyli apelacją pozwani w całości, zarzucając:
I. naruszenie przepisów prawa materialnego:
1. art. 22 1 k.c. w zw. z 385 1 § 1 i 2 k.c. poprzez błędną wykładnię skutkującą przyjęciem, że pozwani zawierając umowę kredytu z dnia 3 lutego 2009 r. nie mieli statusu konsumenta, lecz była to umowa zawarta przez nich jako przedsiębiorców, a w konsekwencji przyjęcie, że pozwani, jako nie-konsumenci, nie mogą na gruncie niniejszego postępowania skorzystać z ochrony przewidzianej w art. 385 1 k.c.;
2. art. 65 § 2 k.c. poprzez niezastosowanie tej regulacji do oceny oświadczeń woli objętych umową z dnia 3 lutego 2009 r., i dokonanie wykładni tych oświadczeń w zakresie statusu pozwanych jako przedsiębiorców z pominięciem woli stron umowy, w szczególności z pominięciem, że to powodowy nank, samodzielnie dokonując konstrukcji zapisów umowy, w tym w sposób niebudzący wątpliwości, jednoznacznie określając charakter kredytobiorców jako konsumentów, przesądził, iż pozwani zawarli tę umowę jako konsumenci nie zaś jako przedsiębiorcy, a nadto tak też ich traktował w toku realizacji umowy, a w konsekwencji nieuprawnione i nieznajdujące oparcia w woli stron umowy z dnia 3 lutego 2009 r. uznanie przez sąd I instancji, że pozwani winni być oceniani jako przedsiębiorcy na potrzeby w/w umowy, podczas gdy prawidłowa wykładnia woli stron co do statusu pozwanych wskazuje, że występowali oni na gruncie zapisów umowy z dnia 3 lutego 2009 r. wyłącznie jako konsumenci;
3. art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 10 prawa wekslowego w zw. z 101 prawa wekslowego i art. 6 k.c. poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że w okolicznościach niniejszej sprawy interpretacja oświadczeń woli ujętych w deklaracji wekslowej wskazuje, iż doszło do wypełnienia weksla zgodnie z deklaracją wekslową, a w wyniku tego, że nie doszło do przeniesienia sporu na grunt stosunku podstawowego, co skutkowało błędnym przyjęciem, że powód nie miał obowiązku wykazania zasadności wysokości kwoty na jaką wypełnił weksel, a zatem że nie ciążyły na wierzycielu wekslowym żadne obowiązki związane z ciężarem dowodowym, w sytuacji gdy prawidłowa interpretacja zapisów deklaracji wekslowej wymaga odwołania się do zapisów umowy z dnia 3 lutego 2009 r., a ta wskazuje, że wypełnienie weksla na wskazaną przez powoda kwotę wymagało uprzedniego postawienia całej należności (w szczególności kwot rat kredytu w dacie wypełnienia weksla niewymagalnych) z umowy w stan natychmiastowej wymagalności, zatem jej wypowiedzenia, stąd wymagana jest inicjatywa wierzyciela wekslowego (powoda), który już w pozwie lub z odpowiedzi na stanowisko strony pozwanej winien podnieść twierdzenia uzasadniające uwzględnienie powództwa na podstawie stosunku, który weksel zabezpieczał;
4. art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c. poprzez niezastosowanie i zaniechanie oceny zgodności zapisów umowy z zasadą swobody umów, w sytuacji gdy zapisy umowy z dnia 3 lutego 2009 r. w przedmiocie przyznania jednej ze stron (tj. bankowi) dowolności w ustalaniu wysokości raty kredytu i opłat powiązanych stanowi o wadliwości postanowień umownych w tym zakresie, albowiem w sposób rażący naruszają równowagę kontraktową stron oraz zasadę wzajemnego zaufania stron, co wskazuje, że spełnione zostały przesłanki uznania umowy za nieważną;
II. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że:
1. doszło do przedstawienia weksla pozwanym do wykupu, w sytuacji gdy w relacjach bank - konsument przedstawienie weksla do wykupu winno mieć miejsce w siedzibie dłużnika, nie zaś wierzyciela, a ustalenia odmienne, jako sprzeczne z dyrektywną 93/13, nie mogą wiązać konsumenta;
2. doręczenie wezwania do wykupu weksla miało miejsce w dniu 10 maja 2021r., w sytuacji gdy samo pismo obejmujące wezwanie do wykupu weksla było dopiero datowane na dzień 10 maja 2021r., z datą placówki nadawczej — 11 maja 2021r., zaś placówki oddawczej - 18 maja 2021r., co wyklucza możliwość doręczenia pisma Pozwanym w dniu 10 maja 2021r., gdyż wg takich ustaleń doręczenie nastąpiłoby przez nadaniem pisma.
Skarżący w oparciu o tak sformułowane zarzuty wnieśli o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. W każdym przypadku wnieśli o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej pozwanym przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.
Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił (zmienił ustalenie Sądu I instancji):
Wezwania do wykupu weksla skierowane do kredytobiorców zostały nadane w placówce pocztowej w dniu 11 maja 2021 roku, a odebrane przez nich w dniu 18 maja 2021 roku (potwierdzenie odbioru – k. 13-14).
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja okazała się bezzasadna i podlegała oddaleniu.
Na wstępie należy wskazać, że – na podstawie art. 350 § 3 k.p.c. – Sąd Apelacyjny dokonał z urzędu (dostrzegając w tym zakresie omyłkę) sprostowania oczywistej omyłki pisarskiej w komparycji i sentencji zaskarżonego wyroku Sądu I instancji w ten sposób, że miejsce siedziby strony powodowej określił prawidłowo „we W.” w miejsce błędnie określonego „w W.”. Kwestia ta nie podlega sporowi między stronami i wynika przede wszystkim z dokumentów załączonych do akt sprawy, a zatem wymagała korekty Sądu II instancji.
Mając na uwadze treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny wskazuje, że podziela w całości poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjmuje je za własne, czyniąc je integralną częścią swojego uzasadnienia, z tą tylko korektą, że pozwanym doręczono wezwania do wykupu weksla in blanco w dniu 18 maja 2021 roku, a nie 10 maja 2021 roku. Ustalenie Sądu I instancji było w tym zakresie błędne, co wynika wprost ze zwrotnych potwierdzeń odbioru załączonych do akt sprawy. Ta zmiana ustalenia faktycznego nie miała jednak wpływu na ocenę prawidłowości rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego, o czym będzie poniżej w ramach rozważań prawnych.
Sąd Odwoławczy za trafne uznaje także wywody prawne Sądu I instancji i na podstawie pkt 2 wyżej przywołanego art. 387 § 2 1 k.p.c. również przyjmuje je jako własne. Zgodnie z przywołanym przepisem Sąd II instancji ma natomiast obowiązek odnieść się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych, co niniejszym czyni.
Podniesiony przez pozwanych zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego, w zakresie daty doręczenia wezwania do wykupu weksla, był trafny. Skutkował on dokonaniem przez Sąd Odwoławczy, korekty ustalonego przez Sąd I instancji stanu faktycznego poprzez ustalenie, że wezwane do wykupu weksla doręczono pozwanym w dniu 18 maja 2021 roku, zamiast w dniu 10 maja 2021 roku. Co już jednak podkreślono powyżej, zmiana ta nie miała wpływu na rozstrzygnięcie sprawy.
Zgodnie z treścią deklaracji do weksla in blanco, list polecony zawiadamiający dłużników o wypełnieniu przez bank weksla in blanco podpisanego przez kredytobiorców, miał zostać wysłany najpóźniej na 7 dni przed terminem płatności.
W niniejszej sprawie wezwanie do wykupu weksla zostało nadane w placówce pocztowej do pozwanych w dniu 11 maja 2021 roku. Termin płatności weksla określono na 24 maja 2021 roku. Tym samym został zachowany wynikający z deklaracji wekslowej, co najmniej 7 dniowy termin między wysłaniem wezwania do wykupu, a terminem płatności weksla. Przez co należało uznać, że weksel został wypełniony zgodnie z deklaracją wekslową, nawet jeśli został doręczony kredytobiorcom w dniu 18 maja 2021 roku, a nie 10 maja 2021 roku. Zatem, z treści samej deklaracji wekslowej wynika, że chodzi o „wysłanie” zawiadamiania o wykupie weksla i ten termin bez wątpienia został zachowany. Nawet jednak, gdyby przyjąć bardziej liberalną wykładnię tegoż zapisu dla pozwanych (choć byłoby to sprzeczne z literalną treścią deklaracji wekslowej), że chodzi o datę doręczenia zawiadomienia, która powinna nastąpić na 7 dni przed wykupem weksla, to należy zwrócić uwagę, iż terminy w tym zakresie są nieco odmienne od tych określonych w kodeksie cywilnym (stanowią lex specialis) i ich bieg nie rozpoczyna się w dniu następnym po doręczenia wezwania, ale w dniu wezwania (art. 5, art. 33 - 37 i art. 70 ustawy Prawo wekslowe), zatem pierwszym dniem terminu i tak byłby dzień doręczenia zawiadomienia, czyli 18 maja 2021 roku, a termin kończyłby się w dniu 24 maja 2025 roku, a zatem tak jak określono to w wezwaniu do wykupu weksla). Stąd też błędne ustalenie faktyczne Sądu I instancji w tym zakresie nie mogło mieć wpływu na treść rozstrzygnięcia (należy przy tym podkreślić, że mogło ono także wynikać z dość słabej jakości pieczęci z datą odbioru wezwań).
Natomiast zarzut dotyczący błędnego ustalenia stanu faktycznego poprzez przyjęcie, że doszło do przedstawienia weksla pozwanym do wykupu, w sytuacji gdy w relacjach bank - konsument przedstawienie weksla do wykupu winno mieć miejsce w siedzibie dłużnika, nie zaś wierzyciela, nie mógł się ostać. Po pierwsze z treści zarzutu jasno wynika, że dotyczy on relacji bank – konsument, co nie miało miejsca w przedmiotowej sprawie. Sąd Apelacyjny podobnie jak Sąd I instancji uznał, że pozwanym w chwili zawierania umowy kredytu nie przysługiwał status konsumentów, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. Ponadto z dyrektywy 93/13 nie wynika, by taki warunek, tj. przedstawienie weksla do wykupu w siedzibie dłużnika, był konieczny. Należy także zwrócić uwagę na formułę „przedstawienia weksla do wykupu”, wydaje się, że pozwani rozumieją ją dość dosłownie (wynika to również z ich pism procesowych), a mianowicie, iż przedstawiciel banku powinien pojawić się w ich miejscu zamieszkania i przedstawić im weksel do wykupu. Tymczasem strony stosunku wekslowego mogą ten sposób przedstawienia weksla do zapłaty ułożyć dowolnie, właśnie czyniąc to zapisami deklaracji wekslowej. Tak też było w niniejszej sprawie, gdzie strony ustaliły, że bank o wypełnieniu weksla „… zawiadamiając mnie (nas) o tym listem poleconym pod wskazany adres”. Ten warunek został przez wierzyciela - powoda dotrzymany.
Przechodząc do zgłoszonych zarzutów naruszenia prawa materialnego, zauważyć należy, że również one były chybione. Pozwani podnieśli jedynie jeden zarzut dotyczący naruszenia prawa wekslowego, a mianowicie naruszenia art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 10 prawa wekslowego w zw. z 101 prawa wekslowego i art. 6 k.c., który to był chybiony. Wbrew twierdzeniom pozwanych, zgłoszenie przez nich zarzutu, że doszło do wypełnienia weksla niezgodnie z deklaracją wekslową, nie skutkowało przerzuceniem ciężaru dowodowego na wierzyciela wekslowego w zakresie wykazania zasadności wysokości kwoty na jaką wypełnił weksel.
Zaznaczyć trzeba, że z deklaracji wekslowej jednoznacznie wynika, że bank był uprawniony do wypełnienia weksla, w każdym czasie, w wypadku niedotrzymania umownych terminów spłaty, na sumę odpowiadającą zadłużeniu kredytobiorców w banku, łącznie z odsetkami, prowizjami i opłatami powstałymi z tytułu umowy kredytu konsolidacyjnego nr (...), co też uczynił. Z porozumienia wekslowego nie można wywieść, by warunkiem wypełnienia weksla było wypowiedzenie umowy kredytu konsolidacyjnego. Przeciwnie, treść tejże deklaracji stanowi, że bank może to uczynić „… oraz we wszystkich tych przypadkach, gdy przysługuje Bankowi prawo żądania zaspokojenia swoich wierzytelności przed nadejściem terminu płatności.”
W przypadku gdy dłużnik wekslowy broni się zarzutami nawiązującymi do stosunku podstawowego – określającego zasady wypełnienia weksla – to strona inicjująca postępowanie nie jest zobowiązania do dowodzenia pozawekslowej podstawy swoich roszczeń, ciężar dowiedzenia okoliczności wskazanych w art. 10 Prawa wekslowego w celu zwolnienia się z zobowiązania wekslowego spoczywa na stronie pozwanej (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 grudnia 2021 r., I AGa 109/20, LEX nr 3329446, wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 4 lutego 2016 r., I ACa 686/15, LEX nr 2052635).
Objęcie sporem stosunku podstawowego w wyniku wniesienia zarzutów przeciwko nakazowi zapłaty wydanemu na podstawie weksla (art. 493 § 1 k.p.c.) prowadzi przede wszystkim do uwzględnienia tego stosunku w ramach oceny zasadności dochodzonego roszczenia wekslowego. Inaczej mówiąc, przedmiotem powództwa opartego na wekslu nie jest stosunek podstawowy, lecz zobowiązanie wekslowe, choć zarzuty oparte na stosunku podstawowym mogą służyć obronie pozwanego. Rozkład ciężaru dowodu w procesie, w którym powód dochodzi należności z weksla, a dłużnik wekslowy broni się zarzutami nawiązującymi do stosunku podstawowego, który określa zasady wypełnienia weksla, jest konsekwencją podstaw zgłaszanych żądań. Powód dochodzący roszczenia na podstawie weksla nie ma obowiązku dowodzenia pozawekslowej podstawy swojego żądania. Ciężar dowiedzenia okoliczności wskazanych w art. 10 Prawa wekslowego w celu zwolnienia się ze zobowiązania wekslowego ciąży na dłużniku (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 grudnia 2021 roku, I AGa 109/200).
Należy zauważyć, że zasadniczo zobowiązanie wekslowe ma charakter abstrakcyjny. Czyli, że zobowiązanie wekslowe jest oderwane od stosunku prawnego, stanowiącego gospodarczą przyczynę wystawienia weksla. Roszczenie dotyczące wierzytelności wekslowej, ze względu na swój abstrakcyjny charakter, oderwany od stosunku podstawowego, nie podlega ocenie dotyczącej skuteczności wypowiedzenia umowy kredytowej. Bank, miał obowiązek złożenia wypełnionego dokumentu weksla, na którego podstawie dochodzi zapłaty, jako wierzyciel wekslowy i wykazać, że jest jego prawnym posiadaczem, co też uczynił. Powód dochodząc wierzytelności na podstawie weksla nie musiał wykazywać podstawy prawnej zobowiązania, a jedynie powołać się na treść weksla.
Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że strona powodowa, która wystąpiła z pozwem i złożyła do akt sprawy wypełniony weksel in blanco podpisany przez powodów (prawdziwość podpisu nie była kwestionowana przez pozwanych) nie była zobligowana do wykazywania zasadności wypełnienia sumy wekslowej, czy też wykazania wypowiedzenia umowy kredytu konsolidacyjnego. Należy mieć na uwadze odmienny rozkład ciężaru dowodowego w procesie, w którym strona powodowa dochodzi należności z weksla. W procesie wekslowym dowód przeciwny, a więc nieistnienia wierzytelności, zostaje przerzucony na dłużnika, a to w związku z domniemaniem istnienia wierzytelności, które powstało na skutek wystawienia i wydania weksla (uzasadnienie uchwały SN z dn. 7 stycznia 1967, III CZP 19/66, OSNCP 1968, poz. 79). To na pozwanych spoczywał obowiązek wykazania, że bank w sposób nieprawidłowy wypełnił weksel, czemu nie sprostali. Pozwani reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika nie zawnioskowali o przeprowadzenie żadnego dowodu, z którego by wynikało, że dochodzone przez powoda roszczenie jest zawyżone, np. poprzez wykazanie wysokości spłaconego przez nich zobowiązania. Dysponowali oni chociażby potwierdzeniami płatności poszczególnych rat kredytu, z czego jednak nie zdecydowali się skorzystać. Warto na koniec zaznaczyć, że pozwani nie zakwestionowali twierdzeń powoda, że nie spłacili należności z tytułu umowy kredytu konsolidacyjnego, a jedynie kwestionowali fakt wypowiedzenia im umowy kredytu.
W efekcie należało ocenić, że weksel został wystawiony w sposób prawidłowy. Pozwani nie podnieśli skutecznie zarzutu wypełnienia weksla in blanco niezgodnie z deklaracją wekslową. Tym samym spór nie został przeniesiony na płaszczyznę stosunku podstawowego, gdyż tylko w przypadku skutecznego podniesienia zarzutu wypełnienia weksla niezgodnie z deklaracja wekslową, powoduje, że argumenty dotyczące stosunku podstawowego zaczynają mieć znaczenie.
Konkludując, pozwani nie zdołali skutecznie przenieść sporu na płaszczyznę stosunku podstawowego co do nieprawidłowości wypełniania weksla in blanco w zakresie sumy wekslowej. Nie zgłosili żadnych dowodów, z których miałoby wynikać, że weksel został wypełniony na nieprawidłową kwotę, w zasadzie to nawet nie kwestionowali tej kwoty, próbując jedynie podnosić, ze bank nie wykazał kwoty, na jaką wypełnił weksel. Tyle tylko, że ciężar dowodu - zgodnie z tym co przedstawiono powyżej - w tym zakresie spoczywał na pozwanych i to pozwani powinni zaproponować dowody, z których okoliczności przez nich podnoszone wynikają.
Natomiast można zgodzić się z pozwanymi, że co do dwóch pozostałych zarzutów dotyczących przeniesienia sporu na płaszczyznę stosunku podstawowego, tj. naruszenia art. 22 1 k.c. w zw. z (...) § 1 i 2 k.c. oraz naruszenia art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c. udało im się przenieść spór co do badania tychże przesłanek poza stosunkiem wekslowym. Tyle tylko, że zarzuty te okazały się nieskuteczne.
Nie mógł się ostać zgłoszony podniesiony przez pozwanych zarzut naruszenia art. 22 1 k.c. w zw. z (...) § 1 i 2 k.c. poprzez błędną wykładnię skutkującą przyjęciem, że pozwani zawierając umowę kredytu z dnia 3 lutego 2009 r. nie mieli statusu konsumenta. Sąd Okręgowy był z urzędu zobligowany do ustalenia statusu powodów na moment zawierania umowy kredytowej. Dokonał prawidłowej oceny, że powodowie w chwili zawierania umowy kredytu nie mieli statusu konsumentów, tylko byli przedsiębiorcami.
Odpowiedzi na pytanie, czy rolnik jest przedsiębiorcą, a więc czy spełnia przesłankę podmiotową sprawy gospodarczej, będącej de lege lata wyodrębnioną kategorią sprawy cywilnej, należy poszukiwać w obszarze prawa prywatnego, a więc w art. 43 1 k.c., z którego wynika, że przedsiębiorcą jest m.in. osoba fizyczna, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową. Przesłanki działalności gospodarczej zostały w już judykaturze i piśmiennictwie jednoznacznie określone; przyjmuje się, że charakteryzuje ją cel zawodowy i zarobkowy, działanie we własnym imieniu, ciągłość tego działania oraz uczestnictwo w obrocie gospodarczym (por. np. uzasadnienie uchwał składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 1991 r. III CZP 9/91, i z dnia 6 grudnia 1991 r., III CZP 117/91). Cechy tej działalności może mieć oczywiście także działalność w dziedzinie rolnictwa i jeżeli je spełnia, jest działalnością gospodarczą, o której mowa w wymienionym przepisie (por. także art. 1061 § 1 i art. 10641 § 1 k.p.c.), tak Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 108/14, L..
Zaznaczyć trzeba, że A. B. (2) prowadził na nieruchomości położonej w G. od 1994 do 2018 roku gospodarstwo rolne. Działalność rolnicza pozwanego dopiero w 2020 roku została formalnie zamknięta. Pozwany wskazywał, że przejął gospodarstwo od rodziców w 1994 roku i prowadził je w sposób nieprzerwany do 2018 roku. Gospodarstwo rolne nastawione było na uprawę warzyw w szklarniach. Prowadzenie gospodarstwa rolnego było działalnością zawodową pozwanego, z dochodów z tej działalności utrzymywał siebie, jak i swoją rodzinę, w tym niepracującą zawodowo pozwaną. Pozwany we wskazanym okresie nie miał innego źródła zarobkowania. Otrzymywał dochody jedynie z prowadzonej działalności rolniczej. Z powyższego jednoznacznie wynika, że zostały spełnione przesłanki do uznania pozwanego za przedsiębiorcę. Gospodarstwo prowadzone było w sposób ciągły, zawodowy i zarobkowy, pozwany działał we własnym imieniu. Doświadczenie życiowe i logika wskazują, że pozwany musiał także uczestniczyć w obrocie gospodarczym, gdyż inaczej nie zdołałby uzyskać dochodów na utrzymanie siebie i swojej rodziny.
Zgodnie z art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezpośredni związek z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową jest wyłączony, jeżeli podejmowana przez osobę fizyczną czynność prawna zmierza do zaspokajania potrzeb własnych i „prywatnych” podmiotu i jego rodziny, jest nastawiona na zapewnienie funkcjonowania gospodarstwa domowego (por. wyrok z 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11, niepubl.; a także J. Sadomski (w:) Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I. Część ogólna, cz. 1 (art. 1–55 4), red. J. Gudowski, Warszawa 2021, teza 48 do art. 22 1).
Co istotne kredyt zaciągnięty u powoda w związku, z którym został wystawiony weksel będący postawą dochodzonego roszczenia miał na celu skonsolidowanie trzech innych pożyczek, w tym: w wysokości 152.802 zł przeznaczonej na rozbudowę szklarni, pozostałych w łącznej kwocie 51.853,16 zł przeznaczonych na cele konsumpcyjne. Pożyczka w kwocie 152.802 zł z całą pewnością była bezpośrednio związana z prowadzoną przez pozwanego działalnością gospodarczą. Bez niej pozwany nie mógłby dokonać rozbudowy posiadanych szklarni, które były niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej przez pozwanego.
W ramach zeznań złożonych w charakterze strony pozwany wprost podał, że „Kredyt przeznaczyłem na rozbudowę gospodarstwa, które otrzymałem od rodziców. Zajmowałem się działami specjalnymi produkcji rolnej. Postawiłem za te pieniądze szklarnie holenderskie.” (k. 141 odwrót). „Działalność rolniczą traktowałem jako działalność zawodową do 2018 roku.” (k. 150 odwrót).
Zatem, zawarta przez pozwanego czynność prawna była bezpośrednio związana z prowadzoną działalnością gospodarczą i to w przeważającym zakresie (75%). Fakt iż pozostałe środki zostały przeznaczone na cele konsumpcyjne (konsumenckie), nie zmienia tej oceny. Co najmniej ¾ udzielonych pozwanym środków zostało przeznaczone na rozbudowę prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej. Skoro umowa została zawarta w celu zaspokojenia potrzeb działalności gospodarczej i to w dominującej części (3/4), to zasadnym było uznanie, że pozwany miał status przedsiębiorcy, a nie konsumenta.
Należy przyjąć, że w takim przypadku związek takiej czynności choć tylko w pewnym zakresie, ale o charakterze bezpośrednim z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, przesądza o braku znamion obrotu konsumenckiego. Artykuł 22 1 k.c. stanowi bowiem o czynności prawnej, a więc o jednorodnym zdarzeniu cywilnoprawnym kreującym dany stosunek prawny. Jeżeli więc czynność prawna pozostaje w jakimkolwiek zakresie w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, to nie jest spełniona jedna z przesłanek uznania osoby fizycznej za konsumenta. Cytowany przepis bowiem stanowi o niezwiązaniu danej czynności prawnej bezpośrednio z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, ale nie mówi o zakresie tego związania. Innymi słowy, wskazanie na bezpośredni związek pozwala uznać, że przy jednorodności czynności prawnej, może on mieć w istocie jakikolwiek zakres (należy tu pominąć nieznaczące, marginalne skutki), tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 maja 2022 roku, (...) 362/22, L..
Sąd Okręgowy trafnie ocenił, że status przedsiębiorcy przy zawieraniu umowy z dnia 3 lutego 2009 roku, należało rozciągnąć także co do pozwanej. Pozwani zawarli umowę kredytu będąc w związku małżeńskim w ustroju wspólności ustawowej, która trwała aż do 2014 roku. Pozwana nie prowadziła działalności gospodarczej, ani nie pracowała zarobkowo. Wychowywała dziecko i była na utrzymaniu męża, który uzyskiwał dochody jedynie z prowadzonej działalności rolniczej.
Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 maja 2022 roku, (...) 362/22, L., zgodnie z którym „z okoliczności sprawy wynika, że powód zaciągnął kredyt wspólnie z małżonką (powódką), pozostającą z nim w ustroju wspólności ustawowej, jednakże nieprowadzącą działalności gospodarczej. Apriorycznie nasuwa się wniosek, że powódka podczas zawierania przedmiotowej umowy kredytu posiadała status konsumenta. W nauce prawa wyrażono co do zasady słuszny pogląd, że chociaż powodem ochrony konsumenta jest na ogół jego słabsza pozycja wobec przedsiębiorcy, jednakże bez znaczenia dla objęcia tym pojęciem osoby fizycznej jest to, czy w istocie charakteryzuje się ona brakiem wiedzy w przedmiocie przysługujących jej praw jako kontrahentowi przedsiębiorcy lub co do zagadnień dotyczących przedmiotu umowy z przedsiębiorcą. Nawet osoba, która ma wysoką wiedzę o przedmiotach lub usługach świadczonych jej przez przedsiębiorcę, jest konsumentem, jeżeli tylko dokonuje transakcji mieszczących się poza zakresem jej działalności gospodarczej czy zawodowej, to jest w rozumieniu tego przepisu konsumentem i korzysta z odpowiedniej ochrony (por. S. Kalus (w:) Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I. Część ogólna (art. 1-125), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, teza 6 do art. 22 1).
Jednakże wyjaśnienia wymaga znaczenie pojęcia „jej działalności gospodarczej czy zawodowej”. Ponownie należy zwrócić uwagę - co było już przedmiotem analizy - na treść art. 22 1 k.c., który stanowi o czynności prawnej, a więc o jednorodnym zdarzeniu cywilnoprawnym kreującym dany stosunek prawny.
Mamy zatem sytuację, gdy pozwana dokonuje, wspólnie z mężem prowadzącym działalność gospodarczą, czynności prawnej związanej z tą działalnością (ustalono tę okoliczność powyżej), pozostając z nim w ustroju wspólności ustawowej.
Nie ulega wątpliwości po pierwsze, że w przedstawionej sytuacji zgodnie z ogólnymi unormowaniami, gdy dłużnikami są oboje małżonkowie, odpowiadają za wspólny dług na zasadach prawa cywilnego w gruncie rzeczy całymi swymi majątkami, a więc zarówno majątkami odrębnymi, jak i majątkiem wspólnym (por. B. Kubica (w:) Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2021, teza 1 art. 41).
Po drugie, bezspornie wszelkie dochody z prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej, wchodzą w skład majątku wspólnego.
W rezultacie należy przyjąć, że przedmiotowa czynność prawna w postaci zawarcia umowy kredytowej, pozostaje w ścisłym związku w majątkiem wspólnym powodów. Więź w postaci wspólności łącznej, wynikającej z ustroju ustawowego, sprawia, że podjęta wspólnie przez powodów czynność prawna musi być traktowana w jednorodny sposób. Innymi słowy, zawierając przedmiotową umowę kredytu, powodowie tracą niejako swoją odrębność na rzecz łączącej ich wspólności. W rezultacie, jeżeli ustalono powyżej, że powód nie może być uznany za konsumenta, ponieważ podjęta przez niego czynność pozostaje w związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, to również powódka zaciągając to zobowiązanie, nie może uzyskać takiego statusu z uwagi na łączący ją z powodem ustój wspólności ustawowej. Zatem, rozumienie pojęcia „jej działalności gospodarczej czy zawodowej” na gruncie art. 22 1 k.c. musi uwzględniać jednorodność czynności, o której stanowi ten przepis oraz relacje prawne pomiędzy podmiotami jej dokonującymi. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy, prowadzenie działalności gospodarczej przez pozwanego, pośrednio wpływa na status pozwanej. Uczestnicząc w czynności związanej z działalnością gospodarczą jej męża, nie może być uznana za konsumenta.
W judykaturze wyrażono pogląd, zgodnie z którym konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c. jest także osoba fizyczna, udzielająca poręczenia wekslowego spłaty zobowiązania małżonka - przedsiębiorcy z tytułu umowy leasingu, jeżeli poręczenie to nie jest bezpośrednio związane z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 maja 2017 r., I CSK 477/16, niepubl.).
W uzasadnieniu orzeczenia wskazano jednakże, że na gruncie art. 22 1 k.c. nie można uzależniać traktowania poręczyciela jako konsumenta od tego, by związku z działalnością profesjonalną nie wykazywała ani sama czynność poręczenia, ani czynność, z której wynikał zabezpieczony dług główny. Bardziej uzasadnione jest ograniczenie związku do samego poręczenia, które zachowuje pewną samodzielność w stosunku do głównej umowy. Brak jest dostatecznych podstaw do tego, by przy dokonywaniu oceny związku poręczenia w kontekście art. 22 1 k.c. uzależniać ją od charakteru umowy głównej.
Przywołany judykat w istocie wzmacnia wyrażone powyżej stanowisko. Sąd Najwyższy bowiem trafnie oddzielił od siebie dwie czynności prawne, główną w postaci umowy leasingu i akcesoryjną w postaci umowy poręczenia. Wskazano już powyżej, że art. 22 1 k.c. wymaga jednorodności czynności prawnej. Stąd celowym było - w przywołanym judykacie - dokonanie odrębnej oceny umowy głównej i akcesoryjnej. Natomiast w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, powodowie wspólnie dokonali określonej czynności prawnej i dlatego ich status mógł być rozważany tylko i wyłącznie w kontekście tej czynności ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Nie bez znaczenia jest tutaj również postawa procesowa pozwanej, która odmawiając uczestnictwa osobistego w rozprawach jednocześnie złożyła oświadczenie pisemne, w którym w żaden sposób nie kwestionuje celu na jaki pozwany zaciągnął przedmiotowy kredyt („zobowiązania zostały zaciągnięte i dotyczą wyłącznie mojego byłego męża”), wskazując jednocześnie, że podpisała umowę kredytową wobec wymagań formalnych banku i zwiększenia zdolności kredytowej męża (k. 140). Tego rodzaju postawa nie pozwala jednak w żaden sposób stwierdzić, że być może część pożyczki została przeznaczona na cele konsumenckie. Wręcz przeciwnie potwierdza, że kredyt służył głównie rozbudowie prowadzonej działalności gospodarczej (rolniczej w ramach działów specjalnych produkcji rolnej).
W nauce prawa, jak również w judykaturze trafnie podnosi się, że współuczestnictwo materialne, ale nie konieczne, ma miejsce wówczas, gdy jeden z małżonków wnosi powództwo dotyczące przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego. O współuczestnictwie koniecznym nie może być mowy, albowiem czynności procesowe należą do czynności zarządu, a każdy z małżonków ma prawo do samodzielnego zarządu majątkiem wspólnym (art. 36 § 2 KRO). Występuje jednak współuczestnictwo jednolite z uwagi na wspólność łączną, którą objęty jest majątek wspólny małżonków. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 11 lutego 1985 r., (II CR 462/84, niepubl.): „W procesie o naprawienie szkody w zakresie składników należących do majątku wspólnego małżonków (art. 31 KRO) po stronie powodowej zachodzi współuczestnictwo jednolite czynne. W takim wypadku do podjęcia czynności procesowej o charakterze dyspozycyjnym, której przedmiotem jest cofnięcie lub ograniczenie żądania, zawarcie ugody i uznanie powództwa, potrzebna jest zgoda obojga małżonków. Brak zgody jednego z nich wywołuje ten skutek, że taka czynność dyspozytywna jest bezskuteczna” (por. G. Jędrejek (w:) Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2019, teza III.7 do art. 41).
Odmienna sytuacja ma miejsce w przypadku współuczestnictwa biernego, czyli po stronie pozwanej, w razie sporu dotyczącego przedmiotu wchodzącego w skład majątku wspólnego małżonków. W powyższej sytuacji po stronie małżonków zachodzi zarówno współuczestnictwo materialne, jak i konieczne. Zgodnie z tezą wyroku Sądu Najwyższego z 20 czerwca 1964 r., (I CR 635/63, OSNC 1965, nr 7-8, poz. 116): „Jeżeli spór dotyczy składnika majątkowego współwłasności łącznej (a nie współwłasności w częściach ułamkowych), nie jest możliwe uwzględnienie powództwa tylko względem części jednego ze współuprawnionych małżonków, z tego zaś z kolei wynika, że oboje małżonkowie są uczestnikami koniecznymi postępowania”. Wystąpi również współuczestnictwo jednolite, albowiem wyrok dotyczyć będzie niepodzielnie małżonków (art. 73 § 2 KPC). Powyższy skutek jest następstwem wspólności łącznej obejmującej majątek wspólny małżonków, której istota polega na niemożności wyróżnienia udziałów w trakcie trwania wspólności (por. art. 35 KRO) - por. G. J. (w:), op. cit., teza III.8 do art. 41.
Niewątpliwie zatem, ze względu na istniejącą pomiędzy małżonkami wspólność łączną, w przypadku uczestniczenia ich w procesie, występuje współuczestnictwo jednolite, choć nie zawsze konieczne. Istotą zaś współuczestnictwa jest to, że wyrok dotyczyć ma niepodzielnie wszystkich współuczestników (art. 73 § 2 KPC).
W tym stanie rzeczy uprawniona jest teza, że małżonek pozostający w ustroju wspólności ustawowej dokonując z przedsiębiorcą wspólnie z drugim małżonkiem, prowadzącym działalność gospodarczą, czynności prawnej związanej bezpośrednio z tą działalnością, nie jest konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c., a zapadły w procesie wyrok na tle tego stosunku prawnego, dotyczyć będzie niepodzielnie obojga małżonków”.
Mając powyższe na względzie należało uznać, że pozwana zawierając umowę z powodem nie miała statusu konsumenta, nawet jeśli nie prowadziła działalności gospodarczej, gdyż umowa została zawarta w ustroju wspólności ustawowej wraz z pozwanym, który w chwili jej zawierania miał status przedsiębiorcy. Prowadzenie działalności gospodarczej przez pozwanego, wpłynęło na status pozwanej. Uczestnicząc w czynności związanej z działalnością gospodarczą pozwanego, nie może być uznana za konsumenta.
Ta konstatacja powoduje, że pozwani nie byli konsumentami w momencie zawierania umowy kredytu z powodem, a zatem nie można względem nich stosować przepisów art. 385 1 k.c. i nie można rozpatrywać czy zawarta przez nich umowa zawiera klauzule abuzywne.
Ta kwestia jurydyczna jest mocno ugruntowana jurydycznie zarówno w orzecznictwie, jak również w doktrynie prawa i sprowadza się do tezy, że tylko w przypadku umowy zawieranej przez przedsiębiorcę z konsumentem możemy mówić o pojęciu klauzuli niedozwolonej. Powołanie się na klauzulę niedozwoloną nie będzie możliwe w przypadku umowy zawieranej między dwoma przedsiębiorcami albo między dwoma osobami prywatnymi, w celu niezwiązanym z ich działalnością gospodarczą lub zawodową.
Skutkiem uznania danego postanowienia za niedozwolone jest to, że konsument nie jest nim związany, strony są jednak związane umową w pozostałym zakresie. Niestety możliwość powołania się na istnienie w umowie lub regulaminie klauzuli niedozwolonej możliwe jest jedynie w przypadku konsumenta. Oznacza to, że tylko konsument (a nie przedsiębiorca będący drugą stroną umowy) będzie mógł powoływać się na abuzywność danego postanowienia umownego (postanowień umownych) w oparciu o art. 385 1 k.c., co czasami może doprowadzić do ustalenia nieistnienia nawet całej umowy.
W niniejszej sprawie jednak z uwagi na brak przymiotu konsumentów po stronie pozwanych – o czym było powyżej – głębsze rozważania w tym zakresie są bezprzedmiotowe.
Można jedynie na marginesie i dla porządku wskazać (albowiem nie jest to przedmiotem zarzutów apelacyjnych), że w stosunku do pozwanych nie będzie miał także zastosowania art. 385 5 k.p.c. dodany przez art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 lipca 2019 r. (Dz.U.2019.1495) zmieniającej nin. ustawę z dniem 1 stycznia 2021 r. który dotyczy stosowania przepisów dotyczących konsumenta do osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, a zgodnie z którym przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 385 1-385 3, stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
Przepis ten będzie miał bowiem zastosowanie dopiero do stosunków prawnych powstałych od dnia 1 stycznia 2021 r., a pozwani zawarli umowę z bankiem w 2009 r.
Ta sama argumentacja jurydyczna dotyczy nowelizacji art. 385 5 k.p.c. dokonanej przez art. 51 pkt 1 ustawy z dnia 14 kwietnia 2023 r. (Dz.U.2023.1285) zmieniającej nin. ustawę z dniem 7 stycznia 2024 r., zgodnie z którą:
§ 1. przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 385 1-385 3, stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
§ 2. przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 385 1 -385 3, stosuje się do osoby fizycznej prowadzącej gospodarstwo rolne w rozumieniu art. 6 pkt 4 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2023 r. poz. 208, 337 i 641).
W tym przypadku przepisy te będą miały zastosowanie do stosunków prawnych powstałych od dnia 7 stycznia 2024 r.
Przechodząc zatem do ostatniego z zarzutów podniesionych przez skarżących, a mianowicie naruszenia art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c., przyznać należy rację pozwanym co do tego, że Sąd I instancji zaniechał oceny zgodności zapisów umowy z zasadą swobody umów w płaszczyźnie tychże przepisów. Nie oznacza to jednak automatycznie, że zarzut ten jest skuteczny jurydycznie w płaszczyźnie norm prawa materialnego. Brak oceny Sądu Okręgowego w tym zakresie jest oczywisty, albowiem nie wynika on również z uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Nie oznacza to jednak, że skuteczny jest wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Z treści art. 378 § 1 k.p.c. wyraźnie wynika rozpoznawczy charakter apelacji pełnej, ponieważ przepis ten wprost wskazuje, że sąd II instancji „rozpoznaje sprawę”, a nie sam środek odwoławczy, co ma miejsce np. w wypadku skargi kasacyjnej (np. art. 398 13 § 1 k.p.c.). Apelacja pełna polega na tym, że sąd II instancji w granicach zaskarżenia rozpatruje sprawę ponownie, czyli w sposób w zasadzie nieograniczony jeszcze raz bada sprawę rozstrzygniętą przez sąd I instancji. Oznacza to, że sąd II instancji ma prawo dokonać własne ustalenia faktyczne poddając je ocenie pod kątem zastosowania prawa materialnego. Może on również dokonać samodzielnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i wyciągnąć z niego odmienne wnioski niż sąd I instancji. Jednocześnie ma obowiązek naprawić wszelkie błędy sądu I instancji stanowiące naruszenia prawa materialnego niezależnie od podniesienia ich w ramach zarzutów apelacyjnych.
W niniejszej sprawie strony nie wnioskują już o przeprowadzenie jakiegokolwiek postępowania dowodowego, w szczególności chodzi tutaj o stronę skarżącą, a zatem nie istnieje potrzeba uzupełnia materiału dowodowego. Sąd II instancji był zatem władny, a wręcz miał obowiązek w oparciu o prawidłowo dokonane ustalenia faktyczne, dokonać subsumcji tegoż stanu faktycznego do norm prawa materialnego również w płaszczyźnie podniesionego zarzutu naruszenia art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c.
Zarzut ten nie mógł jednak przynieść oczekiwanego przez skarżących skutku.
Strona pozwana podnosząc wskazany zarzut de facto próbuje wprost przenieść skutki przewidziane w przepisach art. 385 1 k.c. dotyczącego relacji z konsumentem, na relacje istniejące pomiędzy przedsiębiorcami.
Wydaje się, że skarżący wyprowadzają taki wniosek jurydyczny z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 40/22, w której wskazano, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c.
Jednakże należy zwrócić uwagę, że uważana lektura uzasadnienia tejże uchwały wcale nie prowadzi do tak oczywistych wniosków jurydycznych jakby to miało wynikać z samej tezy orzeczenia. Warto w tym miejscu przywołać kilka fragmentów z tegoż uzasadnienia „Klauzula umowna dopuszczająca dokonywanie jednostronnej zmiany w dowolnym czasie takich umów narusza zasadę słuszności kontraktowej, nie zezwalającą na dopuszczenie takiego reżimu umownego, w którym z zasady realizowałoby się interesy jednej, z uszczerbkiem interesów drugiej ze stron umowy. Byłoby to zatem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.” W szczególności dotyczyłoby to sytuacji, „w której przyjęto, że zastrzeżenie w regulaminie bankowym – mającym zastosowanie do stosunku prawnego kredytu, pożyczki albo rachunku bankowego – uprawnienia do zmiany przez bank w czasie trwania umowy wysokości stopy oprocentowania bez wypowiedzenia umowy wymaga dla swej skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona.” Dalej, „Przedstawiając powyższe stanowisko, należy jednocześnie zastrzec, że zgodnie ze sformułowaniem zagadnienia prawnego odnosi się ono do przypadków, w których określenie kursu waluty, a zatem również wysokości świadczenia drugiej strony, ma nastąpić jednostronnie, bez odniesienia do obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów. Stanowiska takiego nie można natomiast automatycznie rozciągać na sytuację, w której kryteria takie są możliwe do określenia. W tym kontekście należy wspomnieć, że jeszcze na tle Kodeksu zobowiązań w – odnoszącym się do umowy sprzedaży – art. 297 przewidziano możliwość pozostawienia określenia ceny „słusznemu uznaniu” strony lub osoby trzeciej. W razie sporu cenę powinien wówczas ustalić sąd. Konstrukcja określenia świadczenia przez stronę jest znana i dopuszczona także w niektórych obcych systemach prawnych. Co więcej, nie można również wykluczyć, że kryterium, na podstawie którego strona jest uprawniona do określenia wysokości świadczenia, a w analizowanym przypadku – na podstawie którego bank jest uprawniony do określenia kursu waluty obcej – będzie w szczególnych sytuacjach wynikało nie z treści samych oświadczeń woli stron, a z innych czynników, które na podstawie art. 56 k.c. współkształtują treść stosunku prawnego, tj. z zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów. Kwestia ta wymaga jednak analizy konkretnych przypadków i nie jest objęta przedstawionym zagadnieniem prawnym.”. Wreszcie, „W poszczególnych przypadkach możliwe jest przyjęcie, że postanowienie zapewniające wierzycielowi swobodę określania wysokości świadczenia drugiej strony przekroczy jedynie granice swobody umów (co może mieć przede wszystkim miejsce w przypadku stosunków innych niż konsumenckie), jak również, że będzie jednocześnie stanowiło niedozwolone postanowienie umowne. Możliwa jest także sytuacja, gdy postanowienie takie nie naruszy natury zobowiązania, gdyż strony wskażą kryteria, na podstawie których ma nastąpić określenie wysokości świadczenia, co jednak nie wykluczy uznania postanowienia za niedozwolone w stosunkach konsumenckich. Kryterium zapewniające stronie pewien margines uznaniowości w oznaczeniu świadczenia może bowiem być dopuszczalne w obrocie powszechnym lub obustronnie profesjonalnym, natomiast może być uznane za niedozwolone postanowienie umowne, jeżeli z tego uznania miałby korzystać przedsiębiorca w relacji z konsumentem. Wiąże się to z postulatem silniejszej ochrony konsumentów (a obecnie także innych podmiotów chronionych na podstawie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych) niż pozostałych uczestników obrotu.”.
Przenosząc powyższe rozważania natury ogólnej na kanwę niniejszej sprawy należy stwierdzić, że – zdaniem Sądu Apelacyjnego – umowa kredytu zawarta między stronami nie zawierała tego typu postanowień umownych, które mogły prowadzić do konkluzji, iż ich sprzeczności z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej, a co za tym idzie, że są to postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu.
Na wstępie należy zwrócić uwagę, że „cały” stosunek prawny wynikający z umowy zawartej między stronami został zawarty w treści umowy. Umowa nie zawiera odwołania do żadnych postanowień zawartych w regulaminie, które stanowią dalszą część umowy. Nie ma zatem mowy o zagrożeniu tym, aby pewne istotne postanowienia umowne były „ukryte” przed kredytobiorcami, w szczególności te, które miałyby dotyczyć ustalenia wysokości raty kredytu, określenia kursu waluty, a zatem również wysokości świadczenia drugiej strony czy też dotyczące jednostronnego ustalenia przez bank - bez odniesienia do obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów. Tak naprawdę wysokości wypłaconego kredytu oraz wysokości raty obciążającej kredytobiorców dotyczą dwa postanowienia umowne z § 3 ust. 2 (który dotyczy przeliczenia wypłacanej kwoty według kursu kupna (...) obowiązującego w banku w dniu wypłaty środków) i z § 5 ust. 5 (który dotyczy przeliczenia wpłacanej kwoty według kursu sprzedaży (...) obowiązującego w banku w dniu wpływu środków do banku). Tego rodzaju postanowienia umowne nie mogą prowadzić do wniosku o dowolności po stronie banku w kształtowaniu wysokości raty kredytu czy określenia kursu waluty. Oczywiście, że występuje różnica między kursem kupna a kursem sprzedaży waluty obcej. Wszystkie banki (nie tylko pozwany) zawsze prowadziły i nadal prowadzą transakcje w walutach obcych i wcale to nie oznacza, że kurs kupna jest równy kursowi sprzedaży. Wręcz przeciwnie, gdyby w dniu dzisiejszym chcieć dokonać takich transakcji kurs ten nadal będzie się różnił i jest to zwykła działalność bankowa, którą stosują wszystkie banki. O dowolności w kształtowaniu wysokości raty kredytu przez bank można by mówić wówczas gdyby bank stosował zupełnie dowolnie kurs walutowy wobec pozwanych, podczas gdy kurs ten był stały w danym dniu dla wszystkich klientów dokonujących transakcji w banku (zarówno co do kursu kupna, jak i sprzedaży). Przy czym kurs w danym dniu nie jest ustalany dowolnie, a w oparciu o dane na rynku międzybankowym, w tym również międzynarodowym.
Nie można stwierdzić, że pozwani mający status przedsiębiorców przy zawieraniu umowy z dnia 3 lutego 2009 roku, mieli słabszą pozycję przetargową. Pozwani zrównują swoją pozycję (i potencjał) z pozycją konsumenta. Swoje roszczenie opierają bowiem na tych samych postanowieniach umownych, które zostały zakwestionowane jako klauzule abuzywne w relacjach z konsumentem, powołując się na brak równoprawnej pozycji i sytuacji stron tej umowy. Ustawodawca zaś wprowadzając szczególne regulacje mające na celu ochronę konsumenta jako podmiotu słabszego nie miał na celu rozszerzania wprost tej ochrony na relacje gospodarcze, zastępując jedynie pojęcie dobrych obyczajów pojęciem zasad współżycia społecznego.
Co prawda nie jest wykluczone odwoływanie się do tych zasad w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami tym niemniej należy to czynić w sposób znacznie bardziej wyważony niż w relacjach przedsiębiorca – konsument (zob. wyrok SN z 27.06.2001 r., II CKN 604/00, OSNC 2002, nr 3, poz. 32). W orzecznictwie wskazuje się także, że za oceną nieważności czynności prawnej z uwagi na jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego muszą przemawiać szczególne okoliczności (zob. wyrok SN z 23.02.2006 r., II CSK 101/05, LEX nr 180197; wyrok SN z 17.12.2015 r., I CSK 1033/14, LEX nr 2054484). W ramach wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasady swobody umów mieści się przyzwolenie na faktyczną nierówność stron, która może się wyrażać nieekwiwalentnością ich wzajemnej sytuacji prawnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 528/10, LEX nr 794768). Nierównomierne rozłożenie ryzyka osiągnięcia korzyści i wysokości świadczeń obciążających jedną lub obie strony umowy nie może co do zasady samo w sobie prowadzić do stwierdzenia, że czynność prawna narusza zasady słuszności kontraktowej i jest nieważna z mocy art. 58 § 2 k.c. Jedynie umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji (wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, Lex nr 371531).
Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się takich okoliczności w niniejszej sprawie. Nie można zapomnieć, że większość uzyskanych środków pieniężnych została przeznaczona na rozbudowę szklarni holenderskich, prowadzonych przez pozwanego. Od każdego przeciętnie zorientowanego przedsiębiorcy (nawet takiego, który nie jest profesjonalistą na rynku finansowym) można i należy wymagać wiedzy o podstawowych procesach ekonomicznych, a zatem o tym, że kursy walut podlegają wahaniom. Pozwany powinien zatem krytycznie odnieść się do zapewnień o tym, że kredyt indeksowany do waluty (...) jest tańszy, a rata niższa. Pozwany powinien zdawać sobie sprawę, że możliwe jest wzrost kursu (...), który wpłynie na wysokość jego zobowiązania. Co ważne, kredytobiorcy nie byli zapewniani o stabilności waluty. Przedsiębiorca powinien przeanalizować ryzyko kontraktowe wynikające z umów kredytu indeksowanego, zwłaszcza wobec powszechnej wiedzy dotyczącej zmienności kursów walut i braku w umowach postanowień ograniczających ryzyko kursowe. Podkreślić trzeba, że w dacie zawarcia umowy, kredyty indeksowane do waluty obcej nie były produktem nowym, od kliku lat funkcjonowały na rynku i oferowane były zarówno w obrocie profesjonalnym, jak i w relacjach z konsumentami.
Decyzja o zawarciu umowy kredytu została podjęta świadomie i swobodnie przez pozwanych. Pozwani zawarli umowę przedkładając korzyści płynące z kredytu indeksowanego do waluty obcej w dacie zawarcia umów nad ewentualne ryzyko związane z taką konstrukcją kredytu. Nie można zapomnieć o tym, że umowa była wykonywana przez powoda wiele lat i nie jej ważność nie była kwestionowana.
Przedmiotowa umowa kredytu została zawarta przed zmianą ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 2187 z późn. zm) dokonaną ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz. U. Nr 165, poz. 984), którą uregulowano, że w przypadku umów o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w tej walucie (art. 69 ust. 3 pr. bank.). W wyniku tej zmiany pozwani mogli zawrzeć aneks obejmujący możliwość spłaty rat w (...) i dokonywać spłat w tej walucie nabywanej na wolnym rynku. Oznacza to zatem, że kwestionowana przez stronę pozwaną klauzula dotycząca przeliczania wysokości rat według kursu ustalanego jednostronnie przez pozwanego przestałaby wiązać strony. O ile przy tym w kontekście regulacji art. 385 1 k.c. nie miałoby to istotnego znaczenia z uwagi na treść art. 385 2 k.c., o tyle przy ocenie dokonywanej w odniesieniu do naruszenia zasad współżycia społecznego, okoliczność ta ma o tyle znacznie, że nawet hipotetycznie przyjmując sprzeczność tego zapisu z zasadami współżycia społecznego, to został on konwalidowany przez danie stronom możliwości zawarcia aneksu. Kredytobiorcy podjęli jednak świadomą decyzję, aby nie zawierać z pozwanym aneksu, umożliwiającego spłatę rat bezpośrednio w walucie waloryzacji.
Co więcej, tak naprawdę w przypadku umowy zawartej przez pozwanych nie było nawet konieczności oczekiwania na tzw. ustawę antyspreadową do 2011 roku, albowiem § 6 ust. 6 umowy wprost przewidywał możliwość wystąpienia przez pozwanych z wnioskiem o zmianę waluty kredytu. Pozwani z takiej możliwości nie skorzystali również na podstawie prawa umownego.
Nie bez znaczenia jest również okoliczność, że pozwani zawierali przedmiotową umowę już po ogłoszeniu upadłości Banku (...) w dniu 15 września 2008 roku, co spowodowało panikę na giełdach papierów wartościowych i wzrost przekonania o kryzysie kredytów hipotecznych tzw. wysokiego ryzyka, w szczególności waloryzowanych waluta obcą. Wziąwszy pod uwagę, że pozwani mieli status przedsiębiorców w chwili zawierania umowy winni brać pod uwagę wszystkie powyższe okoliczności i właściwie kalkulować pewne ryzyka finansowo - walutowe.
Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zawarta przez strony umowa nie była sprzeczna z ustawą ani z zasadami współżycia społecznego, ani też nie miała na celu obejścia ustawy. Była odmianą umowy uregulowanej w przepisie art. 69 ust. 1 prawa bankowego, dopuszczalną w świetle przepisu art. 385 1 § 2 k.c. Dlatego też nie można stwierdzić nieważności umowy na podstawie przepisu art. 58 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego i w zw. z art. 353 1 k.c.
Konkludując, Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanych jako niezasadną na podstawie art. 385 k.p.c.
Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika ustanowionego dla pozwanych z urzędu w postępowaniu apelacyjnym określono na kwotę 8.100,00 zł. Sąd Odwoławczy uwzględnił treść postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2023 r. w sprawie o sygn. III KO 110/20 (L.), zgodnie z którym analiza statusu adwokatów i radców prawnych oraz ich roli w postępowaniu, w którym występują jako podmioty powołane z urzędu i zobowiązane do zastępstwa prawnego, prowadzi do uznania, iż różnicowanie ich wynagrodzenia poprzez obniżenie, w stosunku do wynagrodzenia, jakie otrzymaliby, gdyby występowali w sprawie jako pełnomocnicy z wyboru, nie ma konstytucyjnego uzasadnienia, Jak również miał na względzie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 kwietnia 2023 r., w którym orzeczono, iż § 8 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz.U. z 2019 r. poz. 68 ze zm.) jest niezgodny z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1 zdanie drugie i art. 92 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
W efekcie Sąd przyznał wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radcowskie (Dz.U. z 2023 roku, poz. 1935), tj. w kwocie 8.100,00 zł. Sąd Odwoławczy nie podwyższył przyznanej kwoty o należny podatek VAT, dochodząc do wniosku, że art. 4 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu, ma zastosowanie jedynie w przypadku orzeczenia wynagrodzenia pełnomocnika z urzędu na podstawie w/w rozporządzenia, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Łodzi
Osoba, która wytworzyła informację: Sędzia Jacek Świerczyński
Data wytworzenia informacji: